

Swieta z DisemElfy drzewa przybierająSwieta z Disem
Czarty lampki zapałają
Gaj też plonie jasnym blaskiem
Tłum kotłuje się tam z wrzaskiem
Bo gdy las swój ratowali
Diabli skarbiec rabowali
U krasnali już po świętach
Bo skończyły się jagnięta
Nie ma piwa ani strawy
Czyli podstaw do zabawy
Tłum oblega alchemika
Choć o złoto nikt nie pyta
Wszyscy za to jednym tonem
Krzyczą, co z tym samogonem
Imperialni kolędnicy
Z srebrem idą do kostnicy
By nam


POWITANIE z dewiacjaChociaż w dłoniach mniej talentów Niż u szczerbatego zębów A o sztuce to wiem tyle Że istnieją różne style To rym czasem mi się trafi Potem drugi do parafii I wychodzi mi hybryda Która na nic się nie przyda Bo nie zawrę w niej przekazu Nie zachwyci ani razu Nie rozbawi i nie wzruszy Nie uleczy rannej duszy Lecz w tej prostej wypowiedzi Wyjdzie to, co we mnie siedzi Więc zapuszczę tu korzenie Wpuszczę je głęboko w ziemie I zagoszczę na dewiancie  POWITANIE z dewiacja